O nas
Jeden napój, dwie osoby i za dużo cytryn
Lemonish to blog prowadzony z krakowskiej kuchni, w której o tej porze roku zawsze stoi dzbanek w lodówce i leżą trzy cytryny do wymiany.
Skąd ten pomysł
Wszystko zaczęło się w barze bez nazwy, trzy przecznice od splickiej Rivy, w lipcu, przy trzydziestu czterech stopniach. Pani za barem nie zapytała, czego chcemy — zapytała tylko „lemonish?" i postawiła przed nami dwa matowe od skroplonej wody dzbanki.
Wróciliśmy do Polski z jednym zdaniem zamiast przepisu: „Cytryna, woda, cukier. I trzydzieści cztery stopnie na zewnątrz." Przez następny rok próbowaliśmy odtworzyć tamten smak i przez większość tego roku robiliśmy to źle. Za dużo cukru, za mało soli, rozmaryn wyjęty o godzinę za późno.
Ten blog powstał, bo w polskim internecie nie było ani jednego porządnego opisu tego napoju — a szkoda, bo jest tani, prosty i naprawdę dobry.
Jak testujemy
Nic tu nie trafia bez przetestowania. Każdy wariant robimy co najmniej trzy razy, w różne dni i w różnej temperaturze, i zapisujemy proporcje w gramach. Jeśli piszemy „szczypta", to zawsze wyjaśniamy, co to w praktyce znaczy.
- Proporcje podajemy w ml i g, nie tylko w łyżkach.
- Zmieniamy jeden składnik naraz, nawet jeśli to nudne.
- Piszemy też o tym, co nie wyszło — to zwykle najbardziej przydatna część.
Czego tu nie znajdziesz
Nie ma reklam, nie ma linków afiliacyjnych i nie ma dwustu słów wstępu przed przepisem. Nie sprzedajemy syropów, kursów ani „zestawów startowych". Jeśli kiedyś się to zmieni, napiszemy o tym na górze strony, a nie drobnym drukiem w stopce.
Najlepszy lemonish, jaki piliśmy, kosztował dwa euro i został podany w słoiku po ogórkach.
Napisz do nas
Masz własną wersję, babcię z Brača albo pytanie o proporcje? Pisz na czesc@lemonish.pages.dev. Odpisujemy wolniej, niż wypada, ale odpisujemy na wszystko.