Przejdź do treści

Przepis bazowy

Domowy lemonish w dziesięć minut

Wersja, do której wracamy. Testowana przez dwa lata na znajomych, sąsiadach i jednym niechętnym teściu, który powiedział „no dobra".

Porcje
2 duże szklanki
Praca
10 minut
Chłodzenie
20 minut
Trudność
żadna

Składniki

  • 3 cytrynydojrzałe, cienka skórka, w temperaturze pokojowej
  • 500 ml zimnej wodygazowana albo nie — obie wersje mają sens
  • 2 łyżki cukrualbo 1,5 łyżki miodu, najlepiej lawendowego
  • 1 szczypta soli morskiejgrubej, nie jodowanej
  • 1 gałązka rozmarynuświeża, zgnieciona w dłoni
  • Dużo loduwięcej, niż wydaje ci się rozsądne

Docelowe proporcje: 1 : 4 soku do wody i około 15 g cukru na pół litra. Pierwszego dnia wyda ci się za kwaśne. Trzeciego — sklepowa lemoniada wyda ci się syropem na kaszel.

Jak to zrobić

  1. 1Wyciśnij cytrynyPowinno wyjść około 120 ml soku. Zimne cytryny najpierw potocz mocno po blacie — wyciśniesz o jedną trzecią więcej.
  2. 2Rozpuść cukier w ciepłej wodziePięćdziesiąt mililitrów ciepłej wody, nie zimnej. To jedyna zasada, której nie wolno łamać.
  3. 3Dosyp sólSzczyptę. Naprawdę szczyptę — ma pogłębić smak, a nie zrobić z lemonishu zupy.
  4. 4Zgnieć rozmaryn i wrzućUsłyszysz moment, w którym puszcza olejki. Dopiero wtedy trafia do dzbanka.
  5. 5Wstaw do lodówki na 20 minutNie skracaj. Przez te dwadzieścia minut zioło oddaje smak, a reszta się dogaduje.
  6. 6Nalej na lódPlaster cytryny do szklanki, gałązkę z dzbanka wyjmij — po godzinie zaczyna gorzknieć.

Co może pójść nie tak

Gorzki posmak

Wycisnąłeś cytryny za mocno i zmiażdżyłeś białą część skórki. Lżejsza ręka.

Płaski smak

Zapomniałeś soli. Zawsze to jest sól.

Mętna konsystencja

Za dużo miąższu. Przelej przez sitko — nic nie stracisz.

Wersja na wieczór

Ten sam dzbanek, ale zamiast połowy wody wlej wytrawne białe wino i podawaj w kieliszkach. W Dalmacji nazwaliby to bezczelnością — w lipcu nikt nie protestuje.

Zobacz wersję wieczorną

Dostawa listów

Jeden list na dwa tygodnie, w piątek rano

Jeden przepis, jedna historia z wybrzeża i jedna rzecz, którą właśnie spartaczyłam w kuchni. Bez reklam, bez „witaj w naszej społeczności".

Dwa listy w miesiącu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.