Czym właściwie jest lemonish?
Nie lemoniada, nie sok, nie drink. Krótka historia napoju, który w Chorwacji stoi na każdym stole i którego nikt nie potrafi porządnie nazwać.
Blog
6 wpisów: przepisy, historie z wybrzeża i rzeczy, które poszły nie tak, zanim zaczęły wychodzić.
Nie lemoniada, nie sok, nie drink. Krótka historia napoju, który w Chorwacji stoi na każdym stole i którego nikt nie potrafi porządnie nazwać.
Przepis bazowy na dwie duże szklanki. Cztery składniki, jedna szczypta soli i jedna zasada, której nie wolno łamać.
O tym, jak jeden bar przy Rivie, jeden wentylator i jedna szklanka nauczyły mnie, po co w ogóle pije się lemonish.
Krótko o tym, czym różni się cytryna dojrzewająca na drzewie od tej zrywanej na zielono — i co z tym zrobić, kiedy mieszkasz osiemset kilometrów od morza.
Lawenda, ogórek, imbir, bazylia i jeden wariant z solą morską, który dzieli gości na dwa obozy. Wszystkie zaczynają się od tego samego dzbanka.
Dwie wersje na koniec dnia — jedna z wytrawnym białym, druga bezalkoholowa z rozmarynem i grejpfrutem. Obie w tych samych proporcjach.
Nowy wpis mniej więcej co dwa tygodnie.